SZWAJCARIA

Kwiatki, czekoladki, równe prawa
Osiem liczb na 8 marca

Od 1981 roku w szwajcarskiej konstytucji federalnej widnieje zapis o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn. W Międzynarodowy Dzień Kobiet 2023 sprawdzam, jak w praktyce wygląda w Szwajcarii sytuacja kobiet.
Płaca. Czas. Szacunek - Strajk Kobiet 14.06.2023
6817, czyli kobiety zarabiają mniej

Równościowe przepisy w Szwajcarii zabraniają jakiejkolwiek formy dyskryminacji ze względu na płeć, także na rynku pracy. Oznacza to między innymi, że wynagrodzenie za równowartą pracę powinno być takie samo. Tymczasem, w 2020 roku Frau Meier pracująca w pełnym wymiarze godzin zarobiła średnio 6817 franków (lub 18%) mniej niż Herr Meier. Dlaczego? Mniej więcej połowę tej różnicy da się wyjaśnić takimi czynnikami jak poziom wykształcenia, staż zawodowy czy specyfika branży. Reszta pozostaje zagadką. Smutne jest to, że o ile w ostatnich latach dużo się mówi o tzw. Gender Pay Gap, czyli genderowej luce płacowej, to ona się właściwie nie zmienia (ba, już dziewczynki dostają w domach od 10 do 15% mniej kieszonkowego niż chłopcy!). Nowe przepisy zobowiązują co prawda pracodawców do regularnego tłumaczenia się z nierówności, ale dotyczy to tylko dużych firm. Mniejszych nikt nie kontroluje. Może ten temat nie ma lobby z obawy, że gdy nierówności wyjdą na jaw, pensje lepiej zarabiających mężczyzn zostaną potraktowane gilotyną? Skoro już mamy ten statystyczny dobrobyt, to po co zastanawiać się nad jego dystrybucją? Jeśli wziąć pod uwagę dochód skumulowany przez całe życie zawodowe przeciętnej osoby w Szwajcarii, okaże się, że luka płacowa wzrasta do ponad 43% (w Polsce wynosi 30,7%, w Szwecji 23,5%). Co płynnie prowadzi nas do kolejnego punktu.
248 miliardów, czyli kobiety pracują za darmo
Czy przeprowadzaliście kiedyś eksperyment polegający na zapisywaniu, ile czasu dziennie poświęcacie takim czynnościom jak sprzątanie, pranie, gotowanie, opieka nad dzieckiem, psem, kotem (jeśli macie), zakupy, organizacja wakacji, wsparcie emocjonalne członków rodziny itp.? Polecam, to doświadczenie z rodzaju otwierających oczy. A jak już to zrobicie, spróbujcie przeliczyć cały ten czas na rynkowe stawki za godzinę obowiązujące w waszym kraju. Nagle okaże się, że powinniście być bogaci! Prace domowe i opiekuńcze niby wykonują wszyscy, ale kobiety bardziej. W Szwajcarii tygodniowo to średnio 28,7 godzin (mężczyźni - 19,1 godzin) i są to liczby wzięte z oficjalnego raportu szwajcarskiego państwa, które z tych różnic najwyraźniej zdaje sobie doskonale sprawę, ale nie robi nic, żeby nieodpłatną pracę kobiet uznać i odpowiednio wynagrodzić. Bo przecież my kobiety robimy to wszystko z miłości, dlatego, że pan bóg tak chciał, a przede wszystkim dlatego, że - jak powszechnie wiadomo - robimy to lepiej. Żarty kończą się, kiedy dochodzimy do kwot. Ekonomistki feministyczne szacują, że roczna wartość nieodpłatnej pracy kobiet w Szwajcarii wynosi 248 miliardów franków. To więcej niż łączne wydatki państwa na poziomie federalnym, kantonalnym i gminnym. Pomyślcie o tym, kiedy następnym razem będziecie ładować naczynia do zmywarki.
34,6%, czyli ubóstwo seniorek jest faktem
Niższe wynagrodzenia i odpowiedzialność za ogrom pracy nieodpłatnej, a także praca na część etatu i przerwy w okresach składkowych nieuchronnie prowadzą do tego, że kobiety w Szwajcarii otrzymują mniej emerytury niż mężczyźni. I to średnio aż o 34,6%! Ta różnica wynika z niższej wartości składek, jakie od wynagrodzenia zatrudnionych kobiet trafiają do tzw. drugiego filaru (a w przypadku zarobków poniżej określonego poziomu i samozatrudnienia składki nie trafiają tam wcale). Połowa kobiet, które w 2018 roku przeszły na emeryturę, otrzymuje z drugiego filaru poniżej 1165 franków miesięcznie, a w sfeminizowanych branżach emerytury w wysokości 500-800 franków nie są wyjątkiem. To jedynie marny dodatek do państwowego świadczenia, który nie pozwala na przeżycie w jednym z najdroższych krajów w Europie. W trzecim prywatnym filarze oszczędności ma czterech na pięciu mężczyzn, ale tylko niespełna dwie trzecie kobiet. W konsekwencji, wiele kobiet, które pracowały przez całe swoje życie (zawodowo i w domu), po przejściu na emeryturę nie jest w stanie samodzielnie się utrzymać i jest zmuszonych sięgnąć po pomoc państwa. W 2019 roku z tzw. świadczeń uzupełniających, czyli dodatku socjalnego do emerytury, korzystało ponad 140 tysięcy kobiet, dwa razy tyle co mężczyzn. Ubóstwo seniorek w Szwajcarii jest faktem. Faktem niewygodnym, wypieranym i niepasującym do wizerunku kraju szczęśliwych emerytów.
70%, czyli matki czują się dyskryminowane
Porozmawiajmy o macierzyństwie w Szwajcarii. To hasło na wiele moich rozmówczyń - matek i przyszłych matek - działa jak płachta na byka. Słyszę, że schody zaczynają się jeszcze zanim nawet dziecko się urodzi. Dla pracujących zawodowo kobiet ciąża oznacza nierzadko rozmowę z szefem o rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron, a jeśli nie to z dużą pewnością o zredukowaniu etatu po urodzeniu się dziecka (wśród wszystkich osób pracujących na część etatu, 78% stanowią kobiety). Zwolnienia z pracy po upływie ustawowego urlopu macierzyńskiego to również historie, które przewijają się w kobiecych życiorysach. Travailsuisse, organizacja zrzeszająca związki zawodowe szacuje, że nawet 6,6 tysiąca kobiet doświadcza dyskryminacji w pracy z powodu macierzyństwa. 70 procent młodych kobiet obawia się, że dziecko zaszkodzi ich karierze zawodowej i w rezultacie odkłada decyzję o macierzyństwie - wiek, w którym kobieta w Szwajcarii rodzi pierwsze dziecko nieustannie przesuwa się w górę.
0 (zero) tygodni, czyli urlop rodzicielski nie istnieje
Urlop (swoją drogą, matki nie lubią tego słowa, bo kojarzy się z odpoczynkiem, a nim nie jest) macierzyński w Szwajcarii trwa 14 tygodni, a urlop ojcowski jest uregulowany prawnie dopiero od 2021 roku i wynosi dwa tygodnie. Dzielony przez rodziców tzw. urlop rodzicielski w Szwajcarii nie istnieje. Jeśli porównać te warunki z warunkami, jakie mają rodzice w innych krajach w Europie, ale i na świecie, Szwajcaria jest daleko w tyle. Alpejski kraj słynie z powolności zmian społecznych, ale siła oporu przed tym, aby dać rodzicom czas na oswojenie się z nową życiową sytuacją, jest porażająca nawet jak na demokrację spod znaku Wilhelma Tella. W 2022 roku mieszkańcy kantonu Zurych odrzucili w referendum propozycję wprowadzenia 18-tygodniowego czasu dzielonego przez rodziców. Federalna Komisja ds. Rodziny postuluje 22-tygodniowy urlop ponad to, co dzisiaj jest do dyspozycji. "Za drogo" - grzmią politycy. Dla porównania, mężczyźni znikają na 18 tygodni w szkole dla rekrutów, za co płacą podatnicy (nawet ja jako osoba samozatrudniona) i nikt (absolutnie nikt!) nie odważyłby się pisnąć słowa na temat kosztów.

Łyżka miodu w tej beczce dziegciu. Szwajcaria słynie w Europie z najwyższych dla rodziców kosztów instytucjonalnej opieki nad dziećmi, co razem z krótkim urlopem macierzyńskim wspiera tradycyjny podział ról w rodzinie i stanowi poważną barierę w równouprawnieniu kobiet na rynku pracy. Podczas pierwszej wiosennej sesji w 2023 szwajcarski parlament przegłosował dofinansowanie kosztów opieki żłobkowej z budżetu państwa w wysokości ponad 700 mln franków, co dla rodzin korzystających z tej formy opieki oznacza dość sporą ulgę dla domowego budżetu. Cel: kobiety mają pracować więcej, wypełnić niedobory personelu na rynku pracy i uratować szwajcarską gospodarkę. Uff, cóż za odpowiedzialność...
<50%, czyli Szwajcarią (jeszcze) nie rządzą kobiety
Szwajcarki od 1971 roku są częścią demokracji - mogą głosować i kandydować do urzędów państwowych. Dzisiaj kobiety stanowią 53 procent osób uprawnionych do głosowania, mimo to wciąż rzadziej niż mężczyźni biorą udział w referendach i wyborach, niższa jest też ich reprezentacja we wszystkich instytucjach politycznych kraju. Od początku istnienia szwajcarskiego państwa, czyli od 1848 roku, do dzisiaj tylko 9 kobiet weszło w skład Rady Federalnej, czyli szwajcarskiego rządu (obecnie zajmują 3 z 7 miejsc). W niższej izbie parlamentu odsetek polityczek wynosi 42 procent. w wyższej już tylko 26 procent. W kantonalnych parlamentach i egzekutywach - odsetek wynosi odpowiednio 33 i 28. Jesienią 2023 roku w Szwajcarii odbędą się wybory parlamentarne. Czy scena polityczna doczeka się pełnego równouprawnienia? Jesteśmy tu na dobrej drodze.
24%, czyli czy studentki nie chcą być MINT?
Choć szwajcarskie uczelnie jako pierwsze w Europie, bo już w połowie XIX wieku, otworzyły się na chcące studiować kobiety, to niektóre kierunki do dzisiaj pozostają zdominowane przez studentów. W 2020 roku odsetek kobiet kształcących się w tzw. kierunkach MINT (matematyka, informatyka, nauki przyrodnicze i techniczne) wynosił w Szwajcarii 24% (licencjat) i 32% (magister). To niżej niż średnia w krajach OECD i nie da się tego zrzucić na tzw. paradoks równouprawnienia, który mówi, że w krajach rozwiniętych kobiety częściej wybierają drogę zawodową zgodną z tradycyjnie przypisanymi im rolami społecznymi. Mieszkanki krajów o porównywalnym poziomie dobrobytu, jak Szwecja, Islandia, Kanada czy Nowa Zelandia, częściej zostają informatyczkami czy matematyczkami. Może chodzi o rachunek prawodobieństwa, jakiego kobiece umysły ścisłe potrafią dokonać z myślą o swoich przyszłych szansach na rynku pracy?
(1992, 2004, 2018) 2023...,
czyli w ślimaczym tempie w stronę nowych praw
W Szwajcarii nawet 430 tysięcy kobiet powyżej 16 roku życia doświadczyło kontaktów seksualnych wbrew swojej woli. To liczba odpowiadająca niemalże populacji Zurychu. Tymczasem oficjalne statystyki policyjne odnotowały w 2021 roku 757 gwałtów, bo tylko niewielki procent przestępstw seksualnych jest zgłaszanych, a jeszcze mniejszy - sądzonych i karanych. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, wśród nich także to w jaki sposób definiuje się gwałt w społeczeństwie i w prawodawstwie. Jeszcze do 1992 roku zmuszanie do seksu w małżeństwie nie było w Szwajcarii przestępstwem. Gwałt w małżeństwie jest przestępstwem ściganym z urzędu od 2004 roku. Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej z 2011 roku weszła w Szwajcarii w życie w roku 2018, ale w listopadzie 2022 roku grupa ekspertek Rady Europy ostrzegła w raporcie, że Szwajcaria podejmuje niewystarczające działania w kierunku zapobiegania przemocy wobec kobiet: praktyka postępowania wobec osób doświadczających przemocy różni się w zależności od kantonu, w statystykach nie nazywa się przypadków kobietobójstwa, a w przeznaczonych dla kobiet bezpiecznych domach brakuje miejsc. Obecnie w szwajcarskim parlamencie toczy się debata o rewizji przepisów dotyczących przemocy seksualnej. Dzisiaj, w 2023 roku, to wciąż osoba zgwałcona musi udowadniać, że broniła się przed sprawcą. W proponowanej przez rząd nowej definicji kluczowy ma być sam brak zgody na seks - „nie znaczy nie”, a przemoc seksualna ma być karana - nie jak w wielu dotychczasowych przypadkach - grzywną finansową, a karą ograniczenia wolności.
Szwajcaria wolno, ale się zmienia, sytuacja kobiet się poprawia, równouprawnienie jest coraz bardziej osiągalne i jest coraz bliżej. I niech to będzie feministyczna motywacja na dziś i na cały rok. Wszystkiego dobrego w Dniu Kobiet!

08/ 03/ 2023
Tekst: Frau Kaminska
Foto: Feministischer Streik, www.14juni.ch
Więcej w kategorii SZWAJCARIA
    Napisz do mnie:
    E-mail: hello@fraukaminska.com
    Odwiedź moją stronę:
    www.fraukaminska.com
    Obserwuj mnie:
    Facebook | Instagram
    © Frau Kaminska
    © logo: toolinkowo
    Made on
    Tilda